- Mam dla Ciebie wspaniały komplement i do tego prawdziwy.
- Boje się, że powiesz coś okropnego.
- Nie bądź pesymistką, to nie w Twoim stylu. A więc... mam taką przypadłość... Mój lekarz - psychiatra, do którego chodzę uważa że w 50-60 procentach przypadków tabletki naprawdę pomagają. Nie cierpię tabletek! Nie znoszę ich. Celowo podkreślam słowo "nie cierpię" w stosunku do tabletek. A oto mój komplement: w nocy kiedy przyszłaś do mnie powiedzieć, że nigdy byś... no wiesz, byłaś tam i pamiętasz co powiedziałaś. A więc mój komplement dla Ciebie, to że następnego poranka zacząłem brać tabletki.
- Nie rozumiem gdzie tu komplement.
- Sprawiasz, że chcę być lepszym człowiekiem.
- To chyba najpiękniejszy komplement jaki w życiu słyszałam.