| Obsada: |
Pierce Brosnan, Geoffrey Rush, Jamie Lee Curtis
|
Stare porzekadło twierdzi, że tak krawiec kraje jak mu materiału staje. W tym wypadku dosłownie i w przenośni krawiec gra pierwsze skrzypce natomiast hurtownia zapomniała dowieźć materiału. Kierownikiem magazynu mianowano Johna Boormana doświadczonego przy produkcji "Excalibura", ale to było ponad 20 lat temu. Cóż z tego, że z nieba ściągnięto trzy gwiazdki: Brosnan, Rush, Curtis, jeśli przedsięwzięcie stoi w miejscu. Z założenia miał być zapewne pastisz Bonda - zresztą z jego głównym odtwórcą - w panamskich krajobrazach i klimacie przed rewolucyjnym. Krawiec z bogatym wachlarzem kontaktów zostaje zwerbowany przez agenta MI 6 w celach "przepływu informacji", czyli potocznego szpiegostwa. Ten z początku niechętny do współpracy zaciąga języka po skuszeniu pieniędzmi - sposób stary jak świat. Kiedy przecieki się uszczelniają krawiec sięga do zasobów własnej wyobraźni i podrzuca agentowi zmyślone historie. Gra pozorów prowadzi wbrew woli jej graczy do przewrotowego finału.
Brosnan najpierw czaruje zalotnym uśmieszkiem, później zapomina o dżentelmeńskich manierach postępując według zasady "tonący brzytwy się chwyta". Żal patrzeć na kolejne mutacje agenta 007 serwowane przez tego utalentowanego aktora. O ile przyjemniej oglądałem go w "Szarej Sowie", "Evelyn" czy "Pozwie o miłość", filmach które poza aktorskimi umiejętnościami miały cos ważnego do powiedzenia. A co usłyszymy od krawca? Wpierw musimy przywyknąć do jego nadpobudliwej fantazji, w której rozmawia z byłym (martwym) wspólnikiem. Fabuła gmatwa się do przodu i na boki, nie widać sensu w tych podchodach. Najgorsze jednak jest niezdecydowanie reżysera - wpierw serwuje film szpiegowski, następnie zabarwia go komedią po czym kończy się na farsie, z której jedynym wyjściem jest brać nogi za pas. Szkoda Jamie Lee Curtis, którą kolejny raz wmanewrowano w ślub z facetem, który na boku trudni się szpiegostwem (poprzednio sztuka ta udała się w "Prawdziwych kłamstwach"). Film nakręcono na podstawie powieści Brytyjczyka Johna Le Carre, choć prawdę mówiąc pozostałe ekranizacje jego książek wypadają o niebo lepiej (m.in. "Wydział Rosja", "Wierny Ogrodnik").
|