Brandon Lee, Rochelle Davis, Ernie Hudson, Anna Levine
Ocena:
RECENZJA:
Film owiany legendą, która ma swe korzenie w tragedii rodzinnej do dziś niewyjaśnionej w sposób racjonalny. Ale zanim przejdę za kulisy wpierw kilka słów o filmie. Pewnej nocy w przeddzień Halloween członkowie miejscowego gangu wpadają do mieszkania pewnej świeżo zaręczonej pary i brutalnie mordują chłopaka i poniekąd kobietę, która krótko potem umiera w szpitalu. Jak kiedyś wierzyli ludzie Twoja dusza po śmierci jest zabierana przez kruka do Krainy Zmarłych. Czasami, ale tylko czasami kruk może przywrócić duszę do Świata Żywych aby naprawić wyrządzone zło. Dokładnie rok po wspomnianych zdarzeniach z grobu powstaje Erik Draven, by pomścić śmierć swoją i ukochanej. Śmierć zbiera tego wieczora owocne żniwo...
Dodajmy fakt nieśmiertelności bohatera i niekończące się mroki ponurego miasta a dostajemy czarny jak kruk film. Scenografia buduje klimat, ten natomiast wgniata w fotel - historia opowiedziana niczym nocny koszmar (w pozytywnym sensie) intrygująco wplata między wiersze wątek love story. Na tym przykładzie doskonale widać aktualność powiedzenia "miłość silniejsza niż śmierć". Film mimo swego komiksowego rodowodu bardziej przypomina grecką tragedię, biblijny rachunek sumienia oko za oko. No i gdyby nie Brandon Lee w tytułowej roli wiele by stracił Kruk ze swoich piórek. Reżyser Alex Proyas swoim znakiem firmowy uczynił chyba obrazy mrocznego miasta i pogoni na szczytach dachów. deja vu przeżyje ten, kto obejrzy jego kolejny film "Mroczne Miasto" - z wyśmienitą jak tu atmosferą. Zbudowanie przed kamerą świata, w który widz zapatrzy się całkowicie udaje się nielicznym. Widać Spielberg ma godnych następców.
Tragedia fabularna jest nie mniejsza od rzeczywistej. To na planie "Kruka" zginął główny bohater Brandon Lee, syn legendy karate i nie tylko Bruce'a Lee. Na kilka dni przed końcem zdjęć kręcono sceny napadu na mieszkanie, kiedy Brandon stanął naprzeciw jednego z napastników ten odpalił w jego stronę ślepymi nabojami z pistoletu. Jak się okazało pociski były prawdziwe, kula weszła głęboko, po kilku godzinach akcji ratunkowej aktor zmarł w szpitalu. Wszyscy byli w szoku, zaczęto się zastanawiać jak doszło do tragedii - do dziś nie wiadomo dlaczego w pistolecie były prawdziwe naboje. Brandon podobnie jak jego filmowy bohater był zaręczony i niedługo po zakończeniu filmu miał wziąć ślub. Powstała legenda, która mówi o klątwie rodu Lee - jego ojciec Bruce zginął również w podejrzanych okolicznościach w wieku 32 lat (Brandon miał 28). Lekarze mówili o udarze mózgu tymczasem wielu podejrzewało, iż zginął od tajemniczego ciosu zadanego rzekomo za zdradzenie tajemnic Klasztoru Shaolin. Jak było naprawdę pewnie nigdy się nie dowiemy, faktem jest że wschodząca gwiazda zgasła niespodziewanie.
Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.