| Obsada: |
Mel Gibson, Joanne Samuel, Steve Bisley
|
Zaczyna się efektownie pościgiem samochodowym po bezdrożach Australii za "Nocnym jeźdźcem". Rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości, ale prócz pustkowia nie widać tego. Głównym bohaterem jest Max (Gibson), którego po brawurowej jeździe poznajemy bliżej, wraz z rodziną i życiem po godzinach pracy - wtedy tempo filmu siada przechodząc w stronę obyczajowego moralitetu. Cały czas jednak po mieście i jego okolicach grasuje gang motocyklistów żądny odwetu za śmierć "Nocnego jastrzębia". Krwawa zemsta jest nieunikniona, i to po obu stronach barykady.
Młody Gibson jako uczynny mąż, a jednocześnie najlepszy policjant w okolicy to ciekawostka dla tych, którzy nie pamiętają go z dawnych lat. Wizja przyszłości? Trudno ocenić, gdyż jak wspomniałem na wstępie poza samymi pościgami widać piach i pustynię - niezbyt to pocieszająca przyszłość. Przemoc natomiast jest widoczna aż nadto. "Mad max" zapisał się w annałach Księgi Guinnessa jako film o najwyższym stosunku zysku (100 mln dolarów) do kosztów (niespełna 400 tys. dolarów). Ogólnie kawałek dobrej roboty otwierający interesującą trylogię, która z każdą częścią jest lepsza od poprzednika - to rzadki przypadek.
|