Mając w pamięci niezapomnianą rolę Shirley Temple zasiadłem do obejrzenia nowej wersji przygód "Małej księżniczki". Nakręcona przez nie byle kogo bo meksykańskiego reżysera Alfonso Cuarona, z którym miałem przyjemność obcować podczas "Harry Pottera i więźnia Azkabanu". To jednak było niemal 10 lat wcześniej, w czasach kiedy Agnieszka Holland nakręciła magiczny "Tajemniczy Ogród" zresztą na podstawie książki tej samej pisarki Frances Hodgson Burnett. Porównanie do ekranizacji z '39 roku lub filmu polskiej reżyserki nasuwa się jednoznacznie. Szkoda, że w obu wypadkach nie wytrzymuje konkurencji. W starciu ze starszym poprzednikiem przegrywa jeśli chodzi o główną bohaterkę. Liesel Matthews choć pełna dziecięcego wdzięku i urody wiele ustępuje energicznej Shirley Temple. Również w sferze magii czegoś zabrakło filmowi Cuarona - piękne, połyskujące w świetle wnętrza domu oraz bajkowe, przeplatające się z fabułą opowieści Sary o Księciu Ramie (niczym z "Baśni 1001 nocy") to tylko błyskotki. Całości brakuje wewnętrznego dramatyzmu, charyzmy głównych bohaterów by uraczyć widza wzruszającą historią. Nie dostrzegłem w Sarze tego żalu po stracie ojca, tęsknoty za rodzinnym ciepłem. Wszystko wydaje się skrojone na miarę familijnej bajeczki dla siedmiolatków.
KOMENTARZE: (1)
1. Napisał(a) grzegorz, dnia 03-02-2008 20:22 ale mojej corce sie podobal ten filmik
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.