Keanu Reeves, Laurence Fishburne, Carrie-Ann Moss, Hugo Weaving, Joe Pantoliano
Ocena:
RECENZJA:
Obiekt kultu pod każdą szerokością geograficzną. Zasłużone 4 Oscary - w tym najcenniejszy za efekty specjalne otwierające nowy rozdział w historii kina. I chociaż to one są głównym walorem to nie jedyne stanowią o jego niezwykłości. Fabuła wciągnie Cię z każdym gigabajtem danych, stanowi sensowne uzasadnienie do opowiadanych wydarzeń. Haker o pseudonimie Neo (Reeves) poznaje swojego guru Morfeusza (Fishburne), który wprowadza go w świat tajemnic związanych z istnieniem Matrixa. Czym zaś jest Matrix i jakie są tego konsekwencje nie zdradzę, aby nie psuć zabawy tym którzy filmu nie widzieli (choć pewnie niewielu takich jest). Przyjdzie stawić czoła przebiegłym agentom na czele ze Smithem (Weaving), pokonać własne lęki, odnaleźć klucz do prawdy... Mówiąc krótko to dzieło sztuki na miarę egipskich piramid, którym delektujemy się z każdą sceną. Dopracowane w najdrobniejszych szczegółach oczarowuje świetną choreografią scen walk (treningi aktorów trały ponad 4 miesiące), nowatorskimi i przełomowymi efektami (naśladowanymi później w setkach filmów), a przede wszystkim niebanalną opowieścią czerpiącą garściami z całej kinowej historii. Rozszyfrowanie wszystkich nawiązań zajęłoby zapewne tygodnie dlatego wspomnę tylko o filozofii wschodu, japońskim anime, amerykańskim westernie, love story okraszone egzystencjalnymi pytaniami i wiele wiele więcej. Industrialna muzyka wprawia w trans od samego początku, dialogi to wielowarstwowa platforma o dwuznacznym przesłaniu, nie wszystko co wydaje się oczywiste takim pozostaje - jednym słowem perełka spod ręki braci Wachowskich.
Osobne nagrody dałbym każdemu z aktorskiej ekipy, gdyż ich nietuzinkowe role to majstersztyk w swojej kategorii. Począwszy od opiekuńczo tajemniczego Morfeusza, niedostępną i opanowaną Trinity (Moss), pozbawionego uczuć niepokonanego agenta Smitha i wreszcie na poszukującym prawdy, poznającym własną duszę Neo kończąc. A są jeszcze członkowie załogi na czele z Cypherem (Pantoliano)... Gdy teraz czytam, iż rolę Neo rozważano powierzyć m.in. Leonardo DiCaprio lub Willowi Smithowi to nie wyobrażam sobie nikogo innego jak Keanu Reevesa. Podobnie zresztą rzecz się ma z pozostałymi - są na tyle wyraziści, z precyzyjnie zarysowanymi charakterami, iż na zawsze przeszli do historii stając się swego czasu ikonami popkultury. Liczne gadżety filmowe poczynając od okularów, płaszczy, telefonów szturmem wtargnęły do świata mody, co rzadko się wcześniej zdarzało. Dość wspomnieć że do połowy 2002 roku słynny efekt "bullet time" (spowolnienie obrazu i 360 stopniowy obrót kamery) został wykorzystany w 20 filmach. Ponad 370 milionów dolarów przychodów, miejsce w pierwszej czterdziestce najlepszych filmów wszechczasów największej bazy filmowej IMDb.com, niezliczone naśladownictwa w każdych gałęziach kultury, dziesiątki nagród filmowych - to tylko niektóre składniki kultowego filmu milionów sympatyków z całego świata. Jestem pewien, że "Matrix" byłby doskonałym tematem na niejedną pracę magisterską pod każdym aspektem. Czy po każdym filmie zastanawiasz się, co by było gdyby to co obejrzałeś okazało się prawdą? W końcu każdy z nas miewa deja vu.
KOMENTARZE: (1)
1. Napisał(a) adam, dnia 24-02-2008 11:39 bardzo trafna recenzja nieslyszalem by ktos lepiej poukladal slowa kture oddadza calosc filmu.bardzo polecam obejrzenie matrixa nawet po kilka razy bo warto
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.