 |
Tytuł: |
El Maquinista (The Machinist)
|
| Obsada: |
Christian Bale, Jennifer Jason Leigh, Michael Ironside
|
Ile czasu byłbyś w stanie nie zmrużyć oka? Tydzień, miesiąc, dwa... Reznik nie śpi już od roku i na dodatek niemiłosiernie chudnie. Wygląda jak śmierć, codziennie chodzi do pracy w której pełni rolę hmmm... mechanika. Jego życie zacznie wyglądać jak koszmar od momentu wypadku przy pracy jego "kolegi". Zaczyna widzieć pracownika, który dla innych nie istnieje. Popada w obłęd, szaleństwo, podejrzewa spisek. To kwestia przemęczenia, urojeń czy osób trzecich?
Ciężki gatunkowo film wymaga od widza absolutnej koncentracji, ale również cierpliwości. Stopniowe popadanie w paranoję mimo wszystko nie wciąga jak powinno w temat. Trochę przestojów i błądzenia w kółko może co mniej odpornych na siedzenie przed ekranem znudzić. Na uwagę niewątpliwie zasługuje bardzo wiarygodna rola Christiana Bale'a. Na potrzeby filmu schudł niemal 30 kg (ważył około 55 kg - to rekord jeśli chodzi o tego rodzaju aktorską metamorfozę) i faktycznie patrząc na wystające kości policzkowe i żebra można się przerazić. Ale samym obrazem i epatowaniem tragedii trudno wywołać efekt koncentracji. To co ciekawi przez pół godziny, po następnej połowie powoduje ziewanie. Przypomina się "Memento" ale gdzież "Mechanikowi" do tego filmu. Zrealizowany za niewielkie pieniądze, takowe również zarobił ale to nie one były powodem realizacji. To skromne kino znalazło wielu sympatyków na całym świecie bez względu czy dostrzegli walory w całym filmie czy tylko w odtwórcy roli głównej. Rzecz gustu, jak dla mnie bez rewelacji.
|