| Obsada: |
Leonardo DiCaprio, Tilda Swinton, Virginie Ledoyen, Guillaume Canet
|
Któż z nas nie chciałby znaleźć się na cudownej bezludnej wyspie? „Niebiańska plaża” jest urzeczywistnieniem tych marzeń: trójka młodych turystów (Amerykanin i francuska para) podążając drogą zaznaczoną na mapie dociera do rajskiej wyspy gdzieś w okolicach Tajlandii. Plaża jak z bajki, lazurowa woda, przepiękna roślinność i błękitne niebo – żyć, nie umierać! Ale wyspa okazuje się zamieszkała przez „wybrańców”, którzy postanowili jakiś czas temu opuścić miejski zgiełk na rzecz oazy spokoju. Dalej wszystko potoczy się jak w kalejdoskopie, ale bez zaskakujących zwrotów akcji i raczej bez happy endu.
Tak pokrótce przedstawia się ta historia. Pokrótce, bo wydarzy się jeszcze sporo, a sam film jest trochę dziwny. Zaczyna się jak przygodowy, potem robi się z tego romans, który przechodzi w przygody Robinsona Crusoe. A żeby tego było mało mamy jeszcze coś na podobieństwo „Władcy much”. To chyba główna wada tego filmu – reżyser nie wiedział na co się zdecydować. W efekcie powstał film niespójny ale z bajecznymi zdjęciami (autorstwa Dariusa Khondji m.in. „Siedem”), romantyczny ale nie landrynkowaty (nie ma tu słodkich rozwiązań jakie można zaobserwować ostatnimi czasy w amerykańskich filmach młodzieżowych), wciągający ale tylko chwilami. O dużych rozbieżnościach niech świadczy fakt nominacji do berlińskiego Złotego Niedźwiedzia dla Dannyego Boyle’a oraz do Złotej Maliny (odpowiednik Oscara tyle, że przyznawany za najgorsze role, filmy etc.) dla DiCaprio. To film niezwykły niczym senne marzenie, który podobnie odziera nas ze złudzeń w momencie przebudzenia.
|