Arnold Schwarzenegger, Sharon Stone, Michael Ironside
Ocena:
RECENZJA:
Jeden z moich ulubionych filmów. Co sprawia, że można go oglądać w nieskończoność z takim samym zainteresowaniem? Nieliniowa historia tajnego agenta z misją na Marsie. Fantastyczne, nagrodzone Oscarem efekty specjalne. Połączenie przygodowego kina akcji z odważnymi pytaniami filozoficznymi: kim jesteśmy, co czyni nas człowiekiem, gdzie są granice jawy a snu? Podstawą scenariusza była książka genialnego pisarza Philipa K. Dicka wybiegającego w przyszłość myślami o jedną epokę. Za kamerą stanął utalentowany reżyser holenderski Paul Verhoeven (świeżo po sukcesie "Robocopa" a tuż przed "Nagim Instynktem"), a przed kamerą wschodząca gwiazda kina akcji Arnold Schwarzenegger do pary z Sharon Stone. Bajeczne dekoracja, znakomita futurystyczna wizja Marsa, ale i życia w przyszłości, wreszcie przygoda której nie powstydziłby się sam James Bond. Nie zapomnijmy o muzyce Jerrego Goldsmitha, podniosłej, nastrojowej ale i magicznie wciągającej - wykorzystanej nawet w celach reklamowych. Czy to wszystko wystarczy do pełni sukcesu? Jeśli dodać czynnik marketingowy, czyli pieniądze to "Pamięć absolutna" spełniła się pod każdym względem.
Osobiście do dziś intryguje mnie fakt rozdzielenia jawy od snu. Gdzie przebiega granica rzeczywistości? Zakończenie sugeruje dwa rozwiązania, które jest prawdziwe? Dość powiedzieć, że sama Sharon Stone miała wątpliwości wobec reżysera, pytając czy jej małżeństwo z Quaidem jest prawdziwe. Nowy trop podrzuca reżyser kiedy bohater wpisuje się w hotelu pod nazwiskiem Brubaker. Tak samo nazywał się kapitan w filmie "Koziorożec 1" (1978), który opowiadał o sfingowanej wyprawie na Marsa. Przenikanie marzeń sennych z realnym światem przywodzi na myśl nakręcony później "Matrix". Oba filmy pokazują jak wiele można zrobić mając do dyspozycji najnowszą technologię i ludzki mózg. Film Verhoevena skoncentrował się bardziej na płaszczyźnie akcji, choć umiejętne umieszczenie wspomnianych dylematów nie pozbawiło fabuły egzystencjalnego przesłania. Kiedy mowa o sensacji warto wspomnieć wyjątkowo krwawe sceny, przez które film doczekał się wielu cięć telewizyjnych na całym świecie (ostatecznie wydano na rynek wideo wersję wzbogaconą o brutalniejsze sekwencje). Na ekranie pada 77 trupów, każdy zabity na swój sposób, trzeba przyznać czasami wręcz niekonwencjonalny. Pomysłowość twórców stworzyła jedno z niezapomnianych dzieł wszech czasów, w gatunku science fiction będące w ścisłej czołówce. Dicka udało się zekranizować z powodzeniem jeszcze tylko dwóm wielkim reżyserom - Ridley Scott i Steven Spielberg. Pozostali skazali swoje adaptacje na grę w barażach.
Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.
One, two - Freddy’s coming for you
Three, four - better lock your door
Five, six - grab your crucifix
Seven, eight - gonna stay up late
Nine, ten - Never sleep again