BOX OFFICE USA

Odwiedza nas

osób online:

Telemaniak

Zobacz

Pan i Pani Smith
(5 głosy)
Napisał: telemaniak   

O FILMIE:
Image Tytuł: Mr. and Mrs. Smith
Rok: 2005
Kraj: USA
Reżyser: Doug Liman
Obsada: Brad Pitt, Angelina Jolie, Vince Vaughn, Adam Brody
Ocena:

RECENZJA:
Młode małżeństwo siedzi na kozetce u psychoanalityka i próbuje znaleźć rozwiązanie kryzysu jaki ich dopadł po pięciu czy sześciu latach. W retrospekcjach oglądamy ich codzienną pracę, rodzinne obowiązki ale do głowy by nam nie przyszło, że urocza para naprawdę jest duetem tajnych agentów wzajemnie o sobie nie wiedzącym. Dopiero podczas jednej z misji, gdy oboje mają ten sam cel coś idzie nie tak, jedno przeszkadza drugiemu i akcja kończy się fiaskiem. Od tego momentu napędzana szpiegowaniem kolejka rusza z miejsca. Pani Smith (Jolie) ma za priorytet poznać i zlikwidować człowieka, który przeszkodził jej w misji. Do czasu gdy pozna prawdziwą tożsamość „celu”. Pan Smith (Pitt) dla odmiany dowiedziawszy się kim jest małżonka, z każdą chwilą jest przygotowany na atak z jej strony. Tak rozpoczyna się zabawa w kotka i myszkę gdzie łowca i zwierzyna zamieniają się co chwila rolami.

Na marginesie: do tego momentu oglądało się film znośnie. Od teraz – czyli jakąś następną godzinę – na ekranie króluje efekciarska rozwalanka, dowolność broni jest zadziwiająca: od granatników po nóż kuchenny. Straciłem orientację czy tytułowi państwo kochają się czy nienawidzą. Niby pani Smith ma opory w zabiciu męża, ale nie waha się do niego strzelać. Pan Smith do końca nie wierzy w złe intencje żony, ale... właśnie historia się powtarza. A wszystko dzieje się w myśl piosenki Skaldów „nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go...”. Co to oznacza na ekranie? Pitt i Jolie są niezniszczalni jak Terminator, kuloodporni jak Robocop, nieuchwytni jak Predator i na końcu co idzie w parze z resztą filmu: nudni jak całość. Ileż razy można oglądać strzelanie w osobę, która wychodzi bez szwanku? Nawet twardziel Schwarzenegger odnosił niewielkie rany. Jeśli się tyczy wojowniczych antagonizmów to nie wiem czy mam się śmiać, bać czy płakać. Twórcy najpierw prezentują nam obyczajowe love story, potem przechodzimy na sensacyjny film szpiegowski, by zatrzymać się na komedii... ale znowuż przeplatanej tym razem melodramatem, akcją i znów komedią. Coś jak jazda gołą pupą po nieheblowanej desce – niby forma zabawy, ale niezbyt przyjemna. Zadziwiająco wypadają przy tym aktorzy, którym nie za bardzo jest co zarzucić – w końcu oboje utalentowani postępują jak im scenariusz nakazał. Pod względem realizacyjnym również nie wypada się czepiać. Cóż z tego skoro zupa była za słona. Jedynym atutem – choć niekoniecznie dla widzów – to fakt, iż na planie „Pan i Pani Smith” rozpoczął się płomienny romans zakończony małżeństwem Pitta i Jolie. Para siebie godna choć lepiej im idzie w prawdziwym życiu.

Ta przypominająca komiksowe opowieści o nieugiętych herosach fabuła była przebojem sezonu letniego w Stanach inkasując 188 mln zielonych papierków. Reżyserem, który popełnił Smithów jest Doug Liman, odpowiedzialny za świetną reanimację Bourne’a z Dammonem. Do ręki dostał scenariusz, którego historia przypomina niekończącą się odyseję z rąk do rąk. Nad skryptem pracowali m.in. Carrie Fisher (księżniczka Leia z „Gwiezdnych Wojen”), Akiva Goldsman („Kod Da Vinci”) by ostatecznie po 50 różnych wersjach zakończył pracę finalny autor Simon Kinberg. Niestety małżeńskie potyczki znacznie ciekawiej wypadają w „Wojnie państwa Rose”, gdzie przynajmniej wiem iż Michael Douglas chce wykończyć Kathleen Turner i na odwrót. Przypominają się również „Prawdziwe kłamstwa” z podwójnym życiem Arnolda S. W obu przypadkach szpiegowsko-małżeńskie wątki uważam za sensowniejsze i wiarygodniejsze niż tutaj. Parafrazując znaną „Lokomotywę” Tuwima: lecz choćby przyszło tysiąc znakomitych aktorów i każdy wziąłby kilka milionów dolarów, i każdy nie wiem jak się natężał, to nie udźwigną (filmu) - taki to ciężar!



KOMENTARZE: (2)
1. Napisał(a) Ice, dnia 20-04-2008 12:17
Wypasiony film 
:eek
2. Napisał(a) maniak, dnia 01-03-2008 18:01
fajny :grin :grin :) :p 8)

Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.

Imię:
Komentarz:



Kod: Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Cytaty Filmowe

Nobody puts Baby in a corner.

Dirty Dancing

Ostanie komentarze

Erin Brockovich
Erin Brockovich to świetny film i w dodatku oparty na autent...
13/05/08 23:52 więcej...
dodał: Ilona

Silent Hill
;) tak powiem szczerze ze nie wiedziałam o co chodzi w tym ...
10/05/08 11:28 więcej...
dodał: BaKsIoR

Losowy Link


Kostka żyje


Brudne myśli


Playstation 3 vs Wii