| Obsada: |
Pierce Brosnan, Salma Hayek, Woody Harrelson
|
|
Brosnan odpoczywając od Bonda najwyraźniej upodobał sobie granie romantycznych złodziei ("Afera Thomasa Crowna"). Tutaj kradnie do spółki z dziewczyną (Hayek) napoleońskie brylanty. Po ostatnim skoku chce wycofać się z interesu i odejść na zasłużoną emeryturę. Wygrzewając się na słonecznych wyspach Bahama dostaje wiadomość o przebywającym w zatoce promie, na którego pokładzie znajduje się ostatni z kolekcji napoleońskich brylantów. Czy pokusi się o kradzież? Lekkie, łatwe i przyjemne - to najlepsze streszczenie odbioru filmu. Lekkie bo podane w tonacji komediowej, łatwe bo dramaturgii i problemów natury osobistej nie dostrzegłem, a przyjemne są widoki lazurowej wody i złocistych plaż oraz Salmy Hayek. Brosnan jak zwykle gra na luzie, wyraźnie zrelaksowany - dawno już minęły czasy kiedy prezentował się poważnie (o ile pamiętam to będzie zimnokrwisty zabójca w "Czwartym protokole"). Hayek czaruje swoimi walorami poza artystycznymi, więcej od niej tym razem nie wymagajmy - wszak upał niemiłosierny. Jest jeszcze gamoniowaty agent FBI Lloyd (Harrelson), którego para złodziejaszków zawsze wyprowadza w pole. Wakacyjna atmosfera wyraźnie służy filmowi, egzotyczne plenery, zrelaksowana obsada, całość skręcona w 2 miesiące - czysta sielanka, tylko ile już takich filmów widzieliśmy? Jak na klasę Brosnana to raczej za niski poziom.
|