 |
Tytuł: |
Lara Croft Tomb Raider: The Cradle of Life
|
| Obsada: |
Angelina Jolie, Gerard Butler, Ciaran Hinds, Noah Taylor, Djimon Hounsou, Til Schweiger
|
|
O poziomie filmu można przekonać się już w pierwszych minutach gdy Lara częstuje rekina prawym sierpowym. Zamurowało mnie bo wielu bzdur się spodziewałem, ale jakby nie było to kino przygodowe, a nie parodia "Szczęk". Piętrowych głupot nie brakuje, ewidentna sztuczność zachowań postaci, beznadziejne sceny akcji - z minuty na minutę zastanawiałem się czy to film dla ludzi czy instruktaż dla szympansów. Angelina chodzi nadęta jak paw, olśniewa pomysłami jak sreberko od czekolady. Scenariusz zawiera zapewne jedno zdanie: "Jakoś to będzie". Nie było, wynudziłem się jak mops, kilka razy zirytowany przebiegiem sytuacji. Holender De Bont lepszy dorobek ma jako operator filmowy i niech tak zostanie. Zastanawia mnie jednak fakt, że na pięć filmów które nakręcił do tej pory, trzy z nich były naprawdę dobre a dwa pozostałe buszowały po dnie szukając płaszczek zapewne (ten drugi to śmigający jak syrenka "Speed 2"). Skala wzlotu i upadku jest u niego zaprawdę intrygująca. Lady Pank ujęłoby przygody Lary prosto - "Mniej niż zero".
|