| Głosy: |
G.W. Bailey, Roseanne, Steve Buscemi, Judi Dench, Cuba Gooding Jr.
|
Bajka ze stajni Disney'a, który z uporem maniaka stawia na animację rysunkową zamiast komputerowej. I mocno się na tym zawiódł przesypiając wyścig z Pixarem czy Dreamworks. "Rogate ranczo" jest kolejną nieudaną próbą trafienia w gusta młodych widzów, bo o starszych nie ma mowy. Dzielne krowy ruszają na poszukiwania ściganego nagrodą bandyty, za którego złapanie opłacą wystawione na licytację ranczo. Zastanawiam się czy to ja już wyrosłem z tych bajek, czy poziom humoru jest niski jak depresja w Holandii. Zabawnych tekstów naliczyłem... jeden. Fabuła jest wtórna i nużąca. Krowy chyba zbytnio ociężałe, aby zabawiać nas swoim brykaniem. Jedyną zabawną postacią był cap, który niestety odzywał się wyjątkowo rzadko.
Na szczęście jak zapewniają w wytwórni "Rogate ranczo" jest ostatnią, 44-tą już produkcją animowaną w tradycyjny sposób. Troszkę szkoda, że począwszy od "Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków" w 1937 poprzez wiele znakomitych filmów, których bohaterami byli Kaczor Donald, Myszka Miki, Dumbo, Calineczka, Piotruś Pan, Kubuś Puchatek, Król Lew, Piękna i Bestia, Alladyn, Tarzan, Pocahontas i wielu innych cała historia kończy się na beznadziejnych krowach. Czasy się zmieniają, nastała era komputerów i takowej animacji więc może i w tej dziedzinie Disney powróci do walki, zamiast zajmować się wyłącznie ich dystrybucją. Czas pokaże.
|