Will Smith, Robert De Niro, Renee Zellweger, Jack Black, Angelina Jolie, Martin Scorsese, Peter Falk
Ocena:
RECENZJA:
Ewidentna próba (kasowo zrealizowana w 100%) powtórzenia sukcesu "Gdzie jest Nemo" jest nieudolna z kilku powodów. Po pierwsze fabuła, jak nazwa wskazuje nawiązująca do kina gangsterskiego ("Chłopcy z ferajny" Scorsese, "Ojciec chrzestny" Coppoli) tyle że w wydaniu dla najmłodszych. Rybka Oscar zostaje uznana za pogromcę rekinów i przyjdzie jej zmierzyć się ze swoją sławą oraz profesją. Ponieważ temat morski został wystarczająco wyczerpany przygodami Nemo, "Rybkom..." brakuje świeżości poprzednika. Poza tym historia jest niespójna i mało wciągająca (chciałoby się rzec, że "aktorzy" grają nieprzekonująco). Wątek rekina-wegetarianina przypomniał mi problemy Roberta De Niro z "Depresji gangstera" (użyczył głosu rekinowi Don Lino) i może się podobać. Zresztą główną zaletą tego typu animacji stają się liczne aluzje do filmowych klasyków, które wychwycą bardziej dorośli widzowie. Tak jest tym razem, ale nieco w przesycie - nie można opierać kosztownej bajeczki na samych odniesieniach zapominając o reszcie składowych dobrego filmu.
Po drugie bohaterowie. W "Nemo" było ich mniej, za to bardziej wyraziści a przez to godni zapamiętania. Po obejrzeniu "Rybek" i całego zestawu podwodnych stworzeń trudno zapamiętać choćby połowę z nich. Najbardziej przypadł mi do gustu "ojciec chrzestny" i ośmiornice Ernie & Bernie (ale to zapewne ze względu na polski dubbing gdzie głosu użyczył im Grzegorz Wasowski), najmniej atrakcyjnie wypadł Oscar. Po trzecie zaznacza się widoczny rozłam filmu na dwie części: pierwsza nudnawa prezentuje bohaterów, druga nabiera właściwego tempa. Kto ma słabą cierpliwość może zrezygnować po 20 minutach albo zasnąć w trakcie seansu. Na koniec i po czwarte odrobina plusów, które choć w małym stopniu rekompensują powstałą niestrawność. Są to wspomniane aluzje liczone w dziesiątkach (od kina gangsterskiego, poprzez "Titanica", "Ludzi honoru", a na samym "Gdzie jest Nemo" kończąc) oraz podwodne miasto prezentujące się wyjątkowo efektownie (nominacja do Oscara). Małpowanie pomysłów Pixara co prawda przyniosło pieniężne korzyści wytwórni Dreamworks, ale inwencji twórczej mogą pozazdrościć twórcom "Toy Story" i "Iniemamocnych".
KOMENTARZE: (1)
1. Napisał(a) alinkabb, dnia 27-12-2007 11:29 super film
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.