| Obsada: |
Lesley Anne Down, John Gielgud, Vic Tablian, Frank Langella, John Rhys-Davies
|
Egipskie klimaty zawsze miały w sobie odrobinę magii, zwłaszcza jeśli chodzi o klątwy, mumie i skarby faraonów. Tego nośnego tematu podjął się Franklin J. Schaffner wprawiony kinem sensacyno-przygodowym ("Planeta małp", "Podwójny agent", "Patton"), bo za taki można uznać "Sfinksa". Mamy badaczkę starożytnych znalezisk (gwiazda serialu "Północ-Południe" Leslie Ann-Down) tropiącą zaginiony posąg, są też bezwzględni zabójcy podążający jej śladem. Jak się z czasem okazuje chętnych na bezcenne antyki jest coraz więcej i można się pogubić, kto po czyjej stronie stoi.
Niestety z kina przygodowego prezentują się tylko malownicze plenery Egiptu, gdyż fabuła okazuje się nad wyraz schematyczna i nużąca po upływie kilku chwil. Bohaterka ucieka z jednego miejsca w drugie, krzyczy co chwila jakby ją mordowali i tak to się toczy do banalnego zakończenia. Trochę przypomina końcówki "Benny Hilla" kiedy to wszyscy ganiali jednego. Same scenografie (właściwie już gotowe na miejscu) nie podsycą ducha przygody, a szkoda bo temat tamtejszych cudów świata wydawał się mimo swojej nieoryginalności ciekawy. "Sfinksowi" brakuje wiele chociażby do "Mumii" z Peterem Cushingiem, nie wspominając już o współczesnej ekranizacji Sommersa, czy też wzorcu gatunku - "Poszukiwaczach zaginionej arki".
|