Irina Łaczina, Jan Wieczorkowski, Andrzej Zaborski, Krzysztof Dzierma
Ocena:
RECENZJA:
Urocza komedia o kresach wschodnich. Życie codzienne zakłóca pewnego dnia młoda Rosjanka, okradziona przez bandytę „Gruzina” tuż przy granicy i zostawiona bez grosza przy duszy. Zaopiekuje się nią proboszcz małej białostockiej wsi dając schronienie u młodego organisty, mając najwyraźniej co do tej dwójki znacznie szersze zamiary...
Z początku wrogo nastawieni do cudzoziemki mieszkańcy, z czasem obdarzą ją coraz większą ufnością. A w tle polska wieś w najlepszym wydaniu: złocista dzięki słonecznym promieniom, senna a zarazem pełna energii, którą zapewnia żywiołowy proboszcz. Zabawny i pełen życzliwości „trzyma w garści” (w pozytywnym znaczeniu) resztę wiejskiej populacji. Oglądając „U pana Boga za piecem” ma się wrażenie patrzenia na inny świat – mały skrawek raju, oazę spokoju i braterskiej miłości. Czy to ta Polska jaką znamy na co dzień? Gdybym nie znał takiej wsi z autopsji – nie uwierzyłbym. Jednak są w naszym kraju miejsca, w których można zapomnieć o miejskim zgiełku i żyć jak u pana Boga za piecem. Film jakże potrzebny w dzisiejszych czasach „szybkiego życia” gdzie zapominamy o podstawowych wartościach i nie doceniamy tego co nas otacza. W dużej mierze do sukcesu filmu przyczyniła się doskonała reżyseria Jacka Bromskiego, oryginalny scenariusz, nastrojowa muzyka ale przede wszystkim znakomita gra aktorów – w większości debiutantów. Całość zamknięta klamrą miłosnej historii stanowi idylliczną balladę wartą obejrzenia i to nie tylko jeden raz.
KOMENTARZE: (1)
1. Napisał(a) jarekwer8, dnia 15-07-2008 10:10 Zajebisty film.. polecam
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.
Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora.