Jeśli uwielbiasz pająki to spokojnie można nazwać Cię Spidermanem, jeśli nietoperze to Batman będzie najodpowiedniejszą ksywką. Ogólne określenie wszechstronnego herosa to po prostu Supermen. A co jeśli Twoim mottem życiowym jest życie na pustyni Kalahari i ukrywanie się w pobliskich krzakach - Buszmen będzie najlepszym kryptonimem operacyjnym. Wyobraź sobie codzienny spacer po rozgrzanym do czerwoności piasku, aż tu nagle Bogowie zrzucają Ci z nieba butelkę Coca-Coli (choć w swej nieporadności nie pomyśleli aby ją napełnić - dookoła susza jak diabli, no cóż trzeba być wdzięcznym za to co zsyłają). Szkoda tylko, że nie masz do czynienia z cywilizacją i nie wiesz do czego służy podarowany przedmiot. Po czasie Twoi współplemieńcy znajdą zastosowanie do wielu praktycznych czynności. Ale dobra materialne budzą zawiść, pożądanie, pychę... pozostali Buszmeni chcą swój skarb dla siebie. Sycząc pod nosem "my precious" podkradają jeden drugiemu butelkę. Naczelny wódz postanawia co następuje - trzeba się pozbyć przedmiotu, najlepiej zwracając go Bogom. Na tą mission impossible oddelegowano człowieka imieniem Xixo. Podczas wędrówki na koniec świata (co zwykle zajmuje o jeden dzień dłużej) napotka na swej drodze cywilizowanych dzikusów w osobie fajtłapy Andrew i pięknej nauczycielki Kate. Idąc na łatwiznę próbuje oddać im butelkę, ale Ci nie przyjmują jego oferty. Sam musi nosić brzemię aż do napisów końcowych...
Swego czasu pierwszy zagraniczny film, który odniósł sukces kasowy w Stanach - choć zawitał tam z czteroletnim opóźnieniem. Wyprodukowany pod Botswańską banderą faktycznie był produkcją RPA, które ze względów embarga nie mogło firmować tej produkcji. Historia wydaje się tyle nieprawdopodobna co odkrywcza. Bywają zabawne momenty, których prowodyrem jest gapowaty odpowiednik Krokodyla Dundee. Niemniej przez większą część filmu dowcipy męczą, opowieść jest przeciągana ponad miarę. Biegający bohaterowie przypominają mi końcówkę "Benny Hilla", kiedy to wszyscy gonią jednego marszobiegiem - Korzeniowski nie miał by szans. Dlatego całość traktuję jako niewielki powiew świeżości i możliwość poznania kina afrykańskiego sprzed 20 lat.
KOMENTARZE: (1)
1. Napisał(a) Mariusz, dnia 30-01-2008 18:50 Film jest super
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.