Steve Coogan, Jackie Chan, Robert Fyfe, David Ryall, Luke Wilson, Owen Wilson, Arnold Schwarzenegger, Rob Schneider, John Cleese, Kathy Bates
Ocena:
RECENZJA:
Były już dwie najbardziej znane ekranizacje przygód bohatera opowieści Juliusza Verne: ta z 1956 roku z Davidem Nivenem w roli Phileasa Fogga oraz najlepsza moim zdaniem z 1989 gdzie Pierce Brosnan dał prawdziwy popis dżentelmeńskich manier i pedantycznej precyzji. Czy już zatem czas na odświeżenie historii w zupełnie nowych dekoracjach? Passepartout jest Chińczykiem, Fogg wynalazcą o umyśle pokroju Leonarda da Vinci, a hinduską księżniczkę zastąpiła francuska malarka. Akcja brnie jak szalona - wszak musi się zmieścić w dwóch godzinach. Nie wyszło to na dobre filmowi (w tym momencie doceniłem czterogodzinną wersję z '89). Nierównomiernie rozłożono fabułę na miejsca odwiedzin - zdecydowanie za długi jest wątek "chiński". Steve Coogan w roli brytyjskiego dżentelmena jest bezbarwny, mdły i lalusiowaty. Eksperyment z chińskim służącym (pierwotnie był Francuzem) to strzał kulą w płot mimo komediowo-akrobatycznych predyspozycji Jackie Chana. Dociekliwy inspektor Fix pasuje mi na neurotycznego idiotę, a jest jeszcze Lord Kelvin w finale obnażający swoją kompletną głupotę. Przykro tak pisać o znakomitej powieści, ale ta ekranizacja poziomem nie dorównuje nawet rozgarniętemu dziesięciolatkowi.
W filmie z Jackie Chanem nie mogło zabraknąć popisowych wygibasów, ciekawych na swój sposób ale już powoli oklepanych i nużących. Niestworzone pomysły na środki lokomocji (powóz napędzany wiatrakiem zamiast końmi, plecak odrzutowy(?) itp.) zamiast fascynować wzbudzają śmiech i politowanie. Nie zabrakło na szczęście miłych akcentów jak choćby epizod z Arnoldem Schwarzeneggerem udającym Księcia Hapi, czy braćmi Wilson (po raz pierwszy razem na ekranie) w roli braci Wright. Pomysłowo wyglądają "przejścia" między kolejnymi lokalizacjami, ale bajka z tego marna. Na osłodę pozostaje jak zawsze niezawodna Kathy Bates jako Królowa Wiktoria (co prawda pojawia się na minutkę, ale wystarcza za godzinę występów co poniektórych), niestety to tylko drobne okruszki na wielkim zakalcu. Nowatorskie podejście do tematu Coraciego pogrzebało 110 milionowy budżet i nadzieje na wielką przygodę. Przewidywana kara: 80 dni na bezludnej wyspie w towarzystwie tygrysa syberyjskiego w roli pawiana, pingwina udającego papugę i węża gadającego po chińsku.
KOMENTARZE: (2)
1. Napisał(a) Daniel, dnia 19-02-2008 13:25 chyba jest fajny
2. Napisał(a) MIRASEMIKL, dnia 18-02-2008 18:36 ja niewiem tego
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.