| Obsada: |
Jean Reno, Michel Muller, Ryoko Hirosue, Carole Bouquet
|
|
Tytuł mówi wszystko: wasabi - japońska potrawa, a więc miejsce akcji określone; "Hubert Zawodowiec" - aluzja do Leona zbyt oczywista, więc wiadomo co się będzie działo i kim jest główny bohater. Jedyne czego nie wiadomo, to czy po tych szumnych zapowiedziach otrzymamy danie jakiego oczekujemy. Otóż nie - tym razem szef kuchni Luc Besson nie popisał sie swym kunsztem. Sporadyczne popisy walk wplecione w historię policjanta, który po 19 latach dowiedział się o istnieniu córki (w dodatku półkrwi Japonki) nie satysfakcjonują - zarówno w warstwie sensacyjnej jak i komedio-dramatycznej. Widać wyraźną próbę powtórzenia sukcesu "Leona" - nieobliczalny gliniarz jako mentor dla nastolatki z problemami ściganej przez Yakuzę. Nawet rodzaje broni się powtarzają! Nie wszystkie trybiki zadziałały w tej komercyjnej maszynce. Opowieści brakuje dramatycznego napięcia (jeżeli spojrzeć na nią w tych kategoriach), błysku komediowej werwy (jedynym jej przejawem jest postać Momo) no i genialnej dziewczyny do podratowania (Ryoko Hirosue jeszcze sporo brakuje do Natalie Portman). Zapominając o porównaniach z "Leonem" i patrząc na dzieło duetu Krawczyk-Besson (wprawionych ostrą jazdą "Taxi") jak na kino czysto rozrywkowe również nie ma nad czym się zachwycać. Może patrzenie na Tokio wprowadzi kogoś w stan euforii?
|