Za podstawę scenariusza posłużyła książka Rosalind Wiseman "Queen Bees and Wannabes". Reżyserią zajął się Mark Waters pracujący wcześniej z odtwórczynią głównej roli Lindsay Lohan na planie "Zakręconego Piątku". Film spełnił oczekiwania producentów zapełniając portfele szeleszczącymi zielonymi papierkami, aktorce przysporzył kilku nagród dla wschodzącej gwiazdy, krytyka dołożyła pochlebne recenzje tylko mnie on do gustu nie przypadł. Z założenia miał być parodią wszelkich młodzieżowych podziałów w szkole, rewii mody i reszty banalnych problemów jakie dręczą nastolatki każdego dnia, poczynając od wizyty przed lustrem. Zamiast śmiechu głowa chyli się ku politowaniu - wszystkie "plastikowe" i wredne dziewczyny, choć wyraźnie będące autoparodią porażają głupotą, beznadziejnością i pustką. Naprawdę trudno się śmiać kiedy z ekranu epatują oklepanymi po wsze czasy schematami, frazesami, zachowaniem itp. Parodia parodii sama staje się w gruncie rzeczy nieudaną kalką. "Wredne dziewczyny" dołączają do rzeszy podobnych im pseudo śmiesznych młodzieżowych "komedii nie dla kretynów".
KOMENTARZE: (4)
1. Napisał(a) Wercia, dnia 14-07-2008 20:43 To najlepszy film na świecie...drugiego takiego nie znajdziecie!!!xDD
2. Napisał(a) Lexis, dnia 16-03-2008 21:56 Bardzo fajny film
3. Napisał(a) Paulincia, dnia 16-01-2008 18:13 Film cool polecam kazdemu...brak slow bo az tak duzo mozna pisac
4. Napisał(a) Adu$ka, dnia 16-12-2007 17:26 świetny film, oglądałam go już chyba tyle razy, że znam cały na pamięć, polecam....
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.