Eddie Murphy, Robin Givens, Halle Berry, Martin Lawrence, Grace Jones, Chris Rock
Ocena:
RECENZJA:
Eddie Murphy jako współczesny Markiz de Sade polujący na kolejne zdobycze swej wybujałej i niezaspokojonej żądzy podboju damskich serc. Wychodzi mu to całkiem nieźle do czasu kiedy trafi kosa na kamień. Ale ja w lovelasa Murphyego nie wierzę, ogarnięty manią erotycznych przygód jest mało wiarygodny. Za bardzo przylgnęła do niego etykietka komika, by teraz z całą powagą próbował czarować swoją ciemnoskórą karnacją. Myślę że większe szanse miałby w tej roli Danzel Washington, zdolny podźwignąć ciężar Don Juana. Ponieważ nie kupuję Murphy'ego w tej roli, więc nie przekonuje mnie całe to kręcenie wokół damskich spódniczek. Jeśli tak jest, to reszta pozostaje wyłącznie podchodami w stylu "Mamy Cię!". I nie pomogą tutaj nawet drugo i trzecioplanowe postacie u progu swojej sławy - Chris Rock, Halle Berry, Martin Lawrence.
Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.