Kenneth Branagh, Judy Davis, Joe Mantegna, Famke Janssen, Winona Ryder, Charlize Theron, Melanie Griffith, Michael Lerner, Leonardo DiCaprio, Hank Azaria, Bebe Neuwirth, Isaac Mizrahi, Gretchen Mol, Donald Trump
Ocena:
RECENZJA:
Jeden z najgorszych filmów w dorobku Allena – takie opinie krążą o „Celebrity” po świecie. Niezbyt trafione choć przyznać należy, że film oscyluje w granicach przeciętności. Opowiada o kulisach sławnych, bogatych, lubianych, słowem o zgniliźnie świata gwiazd. Wiodącą rolę odgrywa pisarz i scenarzysta Lee Simon (udanie zastępujący Allena na ekranie Kenneth Branagh) i jego miłosne podboje przeplatane zakulisowymi opowieściami. Wpierw dopuszczając się zdrady rozwodzi się z żoną (Judy Davis) po niemal 16 latach małżeństwa. Od tego momentu widz obserwuje jak oboje poradzą sobie z życiowymi zakrętami. Przy tej okazji poznajemy wschodzące gwiazdeczki i przyblakłych już gwiazdorów z branży filmu, kultury, rozrywki.
Allen nie stroni od złośliwych uwag, nieraz odważnych tekstów o tematyce erotycznej. W ogóle dużo tutaj epatowania seksem, klimat jakże odmienny od znanych produkcji gatunkowo lżejszego kalibru. Często padają pytania o swobodę seksualną, zdradę i odpowiedzialność za własne czyny. Ale reżyser obnaża również zepsucie środowiska, dwulicowość, pogoń za nieskazitelnym pięknem chirurgicznej operacji. W odcieniach czarno białych atmosfera brudu narasta jeszcze bardziej. Do swego dzieła zatrudnił doskonałych aktorów, choć niektórzy pojawiają się sporadycznie. Jak wyliczono Di Caprio zagrał w sumie 10 minut, a na ekranie ponadto Melanie Griffith, Winona Ryder, Charlize Theron, Famke Janssen. Doświadczona ręka reżysera umiejętnie podzieliła role tak, aby nadmiar gwiazd nie zaszkodził filmowi i każdy miał swoje „5 minut sławy”.
Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.
Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu?! Że nie podbijam karty na zakładzie o siódmej rano, to już w waszym robolskim mniemaniu muszę być nierobem?!