Johnny Knoxville, Bam Margera, Steve-O, Chris Pontius, Preston Lacy
Ocena:
RECENZJA:
Cóż więcej można napisać o drugiej odsłonie świrów? Chyba tylko tyle, że tym razem jest więcej, mocniej i ostrzej niż poprzednio. Co to oznacza dla zwykłego zjadacza chleba? Otóż Johnny Knoxville i spółka wykazali się pomysłowością (przyznał iż natchnienie czerpał z popularnych kreskówek typu "Tom i Jerry" i przygód Strusia Pędziwiatra prześladowanego przez niestrudzonego Kojota). Popisy kaskaderskie w niejednym filmie wypadają przy nich jak pudelek przy pitbullu. Ale zasada jest prosta - szaleją na własne konto, giną też za własną głupotę. Nam ofiarują niesłabnącą rozrywkę zaskakującą coraz to dziwniejszymi numerami. Aby nie zdradzić szczegółów wspomnę tylko kilka wariacji: wtykanie własnych genitaliów do akwarium z jadowitym wężem, skakanie z dopalaczem na rowerze do wody, udawanie przynęty na rekiny oraz finałowy rakietowy odlot. Dawno się tak nie ubawiłem, choć poziom zabawy bywa ordynarnie niskich lotów, to przecież nic tak nie oczyszcza jak zdrowy śmiech (w kategorii rozrywki dałbym bez wahania 5). Jedną scenę w filmie ocenzurowano, bynajmniej nie aby ukryć jej autentyczność ale zachować granicę wiekową w kinach. Wszak nie każdy dobrze znosi patrzenie jak facet popija końskie nasienie.
Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.