| Obsada: |
Irena Laskowska, Jan Machulski
|
Jest taki dzień, ostatni moment wakacyjnej przygody kiedy trzeba powiedzieć żegnaj. Pół biedy jeśli zostawiamy tylko idylliczne krajobrazy, co jeśli nadchodzi rozstać się z kobietą. On (Jan Machulski) obserwował ją (Irena Laskowska) od dawna, ale dopiero ostatniego dnia przełamuje nieśmiałość i zaczepia kobietę. Z początku nieufna, doświadczona piętnem wojny nie potrafi odwzajemnić uczucia. Choć wyzwala się między nimi nienamacalna chemia ciężko przełamać barierę miłości.
Długie ujęcia bałtyckiej plaży, złocisty piasek i wydmy, błękitne niebo przysłonięte chmurami – choć to czarno biały film wrażenia są jak najbardziej kolorowe. Skromny obraz zamknięty w niewielkiej przestrzeni był reżyserskim debiutem znakomitego pisarza Tadeusza Konwickiego. Całość mieści się w godzinnej ramie czasowej, nakręcona w pięcioosobowej ekipie z dwójką nieopatrzonych jeszcze aktorów: dla Laskowskiej był to drugi film, Machulski zaliczył kilka drobnych ról. Obraz zyskał uznanie na festiwalu w Wenecji zdobywając główna nagrodę dla filmów eksperymentalnych. Kiedy tak patrzę na ujmujący romantyzm, ale i niemoc przychodzą na myśl słowa piosenki Ireny Santor „Już nie ma dzikich plaż na których zbierałam bursztyny...”. Czy ten bałtycki sen dziś jest możliwy, podrywanie dziewczyny rzucaniem się w otchłań morza czy może to świadectwo minionych czasów, które nieodwracalnie przeminęły?
|