Odwiedza nas

osób online:

Telemaniak

Zobacz

Redline
Napisał: telemaniak   

O FILMIE:
Image Tytuł: Redline
Rok: 2007
Kraj: USA
Reżyser: Andy Cheng
Obsada: Nadia Bjorlin, Nathan Phillips, Angus Macfadyen, Eddie Griffin, Tim Matheson
Ocena:

RECENZJA:
Daniel Sadek przedstawia film wytwórni Chicago „Redline”. Jeśli nic wam to nie mówi, nie szkodzi. Po obejrzeniu nadal nie będzie mówiło. Może z wyjątkiem bajecznie kolorowych i drogocennych aut jakie nam pokazują. Rzecz idzie o zakłady jakie obstawia kilku nadzianych facetów oczywiście w wyścigach samochodowych cacuszek. Co do opowieści godne uwagi choć niezbyt ekscytujące są pojedynki czterech kółek, bardziej przykuwające wzrok niż skąpo ubrane wytapetowane landrynki czy towarzystwo snobów z showbusinessu. Cały ten kłujący w oczy blichtr próbuje nieudolnie zatuszować wrażenie pustki jaką wieje z filmu. Brak scenariusza, porządnych aktorów, efektownych zdjęć, muzyki, a na deser reżyser spadający za kamerę prosto z choinki (lub branży kaskaderów, w której ma ciekawsze doświadczenie). Gdyby zmontować z wykorzystanych w filmie scen kilkuminutowy zwiastun oglądałoby się go z zapartym tchem. Na pełnometrażową rozrywkę to jednak za mało.

Na planie filmowym Eddie Griffin grający jednego z głównych bohaterów „niechcący” skasował Ferrari Enzo warte bagatela 1,200,000 dolarów. Ale co tam, najwyżej polecą mu po pensji. Mało tego jest kilka ciekawych opowieści o tym jak producent Sadek (dotychczas wyprodukował ledwie trzy filmy, wszystkie w 2007 roku) zdobywał luksusowe auta dla potrzeb filmu. Pomijając fakt, iż sam jest właścicielem bogatej kolekcji bajecznych czterech kółek – kupił jedno z Porsche Carrera GT za sumę 400,000 dolarów tylko po to aby w spektakularny sposób później je zniszczyć. Kiedy odmówiono mu pożyczenia kolejnego auta, tym razem modelu Saleen S7 Twin Turbo niestrudzony producent zakupił jeden za 550,000 dolarów. Dla porządku dodam iż budżet filmu oszacowano na 26,000,000 zielonych papierków co na amerykańskie „zwyczaje” nie jest zbyt porywającą kwotą. Dla porównania koszty produkcji innych samochodowych filmów wyglądają następująco: „Szybcy i wściekli” (2001) - 38,000,000 $, „Za szybcy, za wściekli” (2003) - 76,000,000 $, a najlepsze wg mnie jakościowo w tej stawce „60 sekund” (2000) - 90,000,000 $. Różnica polega na tym, że wspomniani poprzednicy zarobili niekiedy grubo ponad 100,000,000 $ w samych kinach a przychody „Redline” oscylują w granicy 7,000,000 $. Kalkulując na chłodno jak na talerzu widać ewidentną klapę finansową. Mało tego czytając recenzje z kraju i zagranicy nie pozostaje złudzeniem moje koszmarne odczucie. Czytając o niejasnych interesach jakie prowadzi Daniel Sadek – skądś przecież pieniądze na opłacenie swych zachcianek wziąć musiał – dochodzę do wniosku, że odbiło mu się czkawką bawienie w filmowego biznesmena. Reasumując: istnieje pewna „red line”, której lepiej nie przekraczać bo zamiast przepięcie zrobi się przegięcie...



Bądź pierwszym, komentującym ten artykuł

Only registered users can write comments.
Proszę się zalogować.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Cytaty Filmowe

Lubię przeklinać po francusku. To jak podcieranie tyłka jedwabiem. Kocham to!

Matrix Reaktywacja

Ostanie komentarze

Narzeczona Dla Księcia
Film jest tak bardzo fascynujący a tak mało znany... ach... ...
27/11/10 00:26 więcej...
dodał: Adrenalinka :)

Chłopaczki z Sąsiedztwa
najelepsze dwa filmy , które stawiam na pierwszym miejscu to...
24/10/10 01:18 więcej...
dodał: Makaveli

Losowy Link


Sarah Jessica Parker - GAP


Oxford Murders


Tenis