John Cusack, Samuel L. Jackson, Mary McCormack, Tony Shalhoub
Ocena:
RECENZJA:
Mike Enslin (Cusack) nazywając w skrócie jest pogromcą duchów. Jeździ z miejsca na miejsce w celu obalenia teorii o nawiedzonych domach, motelach, pokojach zdradzając swoje przeżycia czytelnikom w książkach. Spędza noc w podejrzanych miejscach i następnego dnia bezlitośnie dementuje pogłoski o jakiejkolwiek niezwykłości odwiedzanego miejsca. W swojej skrzynce pocztowej znajduje pocztówkę z zaproszeniem do pokoju 1408 w hotelu Delfin miasta Nowy Jork. Tym bardziej dziwne gdyż zwykle odwiedzał zapuszczone hoteliki gdzieś na krańcach autostrad a tu nagle w centrum miasta tętniącego życiem trafia się coś nawiedzonego. Z tak sceptycznym nastawieniem przybywa na miejsce, choć kierownik hotelu (Jackson) nie wyraża z początku ochoty na odwiedziny niesławnego pokoju. Dając wykład z kilkudziesięciu ofiar jakie pochłonęło owe miejsce próbuje zniechęcić poszukiwacza przygód. Na marne. Plotka głosi iż nikt nie wytrzymał w pokoju dłużej niż godzinę. Nasz bohater wchodzi do środka a tutaj... najzwyklejszy obrazek pod słońcem. Miejsce jak reszta w hotelu, do czasu....
Adaptacja krótkiego opowiadania Stephena Kinga potrafi przestraszyć i to nie tylko momentami. Nie sztuką jest wywołać lęk u widza ciemnym pokojem, zrobić to samo przy blasku świateł to dopiero wyzwanie. A szwedzkiemu reżyserowi ta sztuka udaje się pod każdą postacią. Niedowiarek grany przez Johna Cusacka przechodzi szybką lekcję nawrócenia na zjawiska paranormalne, a sam pokój przygotuje istne piekło – więcej nie powiem. Gdyby potrafił czytać między wierszami zapewne wiedziałby, że pech czychał na niego już od wejścia. Numer pokoju (1408) to po zsumowaniu „13”, podobnie numer piętra na którym się znajduje (czternaste ale ponieważ w hotelu trzynastego nie ma więc de facto jest na „13”). Rzeczywistość miesza się z iluzją wodząc oglądających za nos. Pomieszczenie wydawać by się mogło obszerne jednak z biegiem czasu bohatera dopada klaustrofobiczna panika, pytaniem pozostaje czy pogrąży się w szaleństwie czy dotrwa dzielnie do końca. Co ciekawe istnieją dwie wersje zakończenia filmu, miałem tą przyjemność oglądać reżyserską wizję, która jest bardziej ponura. Z adaptacji utworów Kinga ta jest jedną z lepszych – jak napisał jeden z internautów to „Lśnienie roku 2007”. Akurat co do nawiązania tamtej ekranizacji Kinga, to w „1408” strażak wyważający drzwi do pokoju używa rzekomo tej samej siekiery, którą Nicholson ganiał swoją rodzinę w przeboju Kubricka.
KOMENTARZE: (3)
1. Napisał(a) Bill, dnia 23-08-2009 21:42 choć czasem traciłem klimat z wybuchałem śmiechem... szczególnie gdy ten koleś z ogórkami na oczach wyskoczył . ale poza tym świetny film
2. Napisał(a) Bill, dnia 23-08-2009 21:39 Jeden z lepszych horrorów jakie widziałem. W moim osobistym rankingu na 3 miejscu na 2 Oko a na 1 piła.gunner ja go oglądałem o północy i nie żałuję.
3. Napisał(a) gunner, dnia 31-05-2009 21:31 Z początku troche nudno,no własnie z początku,potem to shizy na medal.naszczęscie widziałem film jak było jeszcze jasno .Dobra recenzja dobrego filmu polecam 1408 to naprawde fajna propozycja na wieczór
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.