Keira Knightley, Matthew MacFayden, Talulah Riley, Rosamund Pike, Donald Sutherland
Ocena:
RECENZJA:
O popularności książki Jane Austen świadczy choćby ilość filmowych adaptacji, doliczyłem się dziewięciu włącznie z serialami. Książki nie czytałem więc zastrzegam na początku, że moja ocena dotyczy odbioru filmu jako dzieła samego w sobie, bez konfrontacji z literackim oryginałem. Choć znając opinie tych co książkę czytali, film dość upraszcza wiele wątków. Mnie znudził swoją teatralnością, aktorami którzy kompletnie nie pasowali do ról, dialogami drętwymi jak konar drzewa. Kostiumowe filmy wymagają specyficznego podejścia do tematu - albo twórcy z drobiazgami pochłaniają temat oddając pieczołowicie dopracowane realia epoki (patrz "Królowa Margot"), albo odświeżają formułę nie pozbawiając jej wdzięku oryginału ("Zakochany Szekspir", "Duma i uprzedzenie" w wersji bollywoodzkiej). Można też zdać się na aktorskie indywidualności ("Małe kobietki"), reżyserski kunszt ("Barry Lyndon") - sposobów na osiągnięcie sukcesu jest wiele, żadnym z nich nie poszedł autor filmu Joe Wright.
Pan Darcy w wykonaniu MacFaydena jest bezpłciowy, jego duma widoczna chyba tylko na kartach powieści, pozbawiony uroku osobistego przypomina kłodę drewna. Knightley jako Lizzie Bennet to partnerka godna drewniaka - niby z ciętym językiem, ale jeśli chodzi o ekspresję uczuć to trzecia liga się kłania. Taki wesoły podlotek niezdecydowany w jakiej tonacji gramy dzisiejszy koncert. A co u diabła robi tam Sutherland i Judi Dench? Przecież szkoda rozmieniać ich talent na drobne w takiej produkcji. Nie wykorzystani kompletnie, za co podziękowania należy kierować pod wiadomym adresem. Reasumując: dumy nie dojrzałem a uprzedzenia wolałbym już nie oglądać.
KOMENTARZE: (2)
1. Napisał(a) wampirek84, dnia 22-04-2008 13:15 A mnie bardzo się film podobał. Uważam że aktorzy zostali świetnie dobrani, kostiumy, plenery były świetne i ta cudowna muzyka. W tym filmie podobało mi się najbardziej ukazanie miłości. burza uczuć wrząca w bohaterach nie mająca ujścia. Takie przecież były czasy. Nie można było przed ślubem nawet się trzymać zarączkę dlatego taniec w tamtych czasach odgrywał tak duże znaczenie dla ludzi. I to było w tym filmie cudowne jak pokazać p[radwdziwą miłość bez nagości i innych takich. Film jest super widizłam go chyba z 10 razy. A jeśli chodzi o uproszczenie treści to tylko ktos kto nie zna tej histotrii mógł poczuć niedosyt. sama treść jest ogólnie znana i gdyby po raz kolejny nakręcili to samo napisalibyście że przynudzają. A MacFayden btył poprostu boski. Knightley też niczego nie brakowało. Polecam warto obejrzeć!
2. Napisał(a) mizziaczka, dnia 03-03-2008 17:47 Nie zgadzam się z takim przedstawieniem tego filmu. Zaczytuję się w powieściach Jane Austen od lat. Ta adaptacja w pierwszym podejściu rozczarowała mnie tym, że nie jest wiernym przekładem wersji pisanej. Jednak moje zastrzeżenie nie było podyktowane samymi wrażeniami estetycznymi a jedynie faktem, że do tej pory z pasją oglądałam mini serial BBC z 1995, który niewątpliwie bardzo rzetelnie podszedł do tematu. Wracając jednak do tej adaptacji. Jest ona przepiękna. Aktorzy są moim zdaniem bardzo dobrani. Siostry Bennet wyglądają jak prawdziwe siostry i tutaj chylę czoła tym, co przeprowadzali castingi. Pan Darcy dokładnie okazywał ową dumę z jaką został przedstawiony w książce, a Lizzie pasowała zarówno do niego jak i do samej swej roli. Osobiście wolę wersję amerykańską, gdzie po końcowej rozmowie Elżbiety z ojcem jest jeszcze scena, gdy już państwo Darcy siedzą przed swoją rezydencją i wreszcie można zobaczyć ich pocałunek... Scena przepiękna - półmrok, gra świateł i ten cudowny głos pana Darcy... żałuję, że w wersji europejskiej jej nie dali, film na tym raczej stracił. Reasumując: piękne plenery, doskonała gra aktorów (zarówno MacFaydena jak i Knightley doskonałego warsztatu odmówić nie sposób) i kilka scen wręcz mistrzowskich - jak choćby oświadczyny Darcy\'ego w strugach deszczu... Cóż za romantyzm! Faktycznie film nie jest zrobiony z rozmachem ale warto go zobaczyć.
Napisz Komentarz
Proszę utrzymaj temat komentarza związany z przedmiotem artykułu. Publikowane treści nie mogą być wulgarne, rasistowskie, niezgodne z zasadami ogólno pojętych norm kultury, spamerskie itp. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia bez powiadomienia komentarzy łamiących te zasady.