| Obsada: |
Eddie Murphy, Joey Travolta, Timothy Carhart, Judge Reinhold, Hector Elizondo, Theresa Randle
|
|
Wonder World to nazwa parku rozrywki, który staje się główną atrakcją trzeciej odsłony „Gliniarza z Beverly Hills”. Nasz złotousty policjant tym razem szuka zabójców swego szefa. I tyle wystarczy za streszczenie całości, gdyż reszta jest zlepkiem bardziej lub mniej danych gagów i zabawy w znanym nam już stylu. Za kamerą stanął tym razem człowiek, który odkrył dla kina Eddiego Murphy’ego czyli John Landis, twórca „Nieoczekiwanej zmiany miejsc” i „Księcia w Nowym Jorku”. Obaj panowie bawili się zapewne znakomicie przez co trzecia częśc sprawia wrażenie najbardziej familijnej – może to za sprawą bajkowego cuda w postaci Wonder World, który w rzeczywistości jest własnością studia Paramount. Zabawki jakie tam oferują przypadły by do gustu nawet dużym chłopcom: akcja ataku kosmitów w metrze to aluzja do faktycznej atrkcji studia Universal w swym parku rozrywki. Ale akrobacje Axela na wagonikach diabelskiego młyna też robią wrażenie. Wielu uznaje tą część za najsłabszą – faktycznie jeśli porównać ją z duchem poprzedników to wiele traci, ale i tak potrafi przysporzyć powodów do zabawy. Z naszych znajomych pojawia się tylko Billy Rosewood wciąż opanowany obsesją wcielania w „twardzieli”. Choć Taggart odszedł na emeryturę to na ekranie jego miejsce udanie zajmuje popularny aktor Hector Elizondo – pamiętany m.in. z hitu „Pretty Woman”. Ponadto widzom w króciutkich epizodach zaprezentują się znani reżyserzy pokroju Georga Lucasa, Marthy Coolidge, Joe Dante czy Arthura Hillera. Murphy nie traci werwy a skoro on ciągnie do przodu ten cały show, to nie wypada odmówić przyjemności obejrzenia, zwłaszcza jeśli za role zgarnia się 15 milionów dolarów.
|