| Obsada: |
Woody Harrelson, Stephen Dillane, Marisa Tomei, Goran Visnjic
|
Panna młoda właśnie przygotowuje się do ślubu. Cała podekscytowana rodzina wychodzi razem z nią w ostatniej drodze do kościoła. Idąc środkiem ulicy pozdrawiają mieszkańców Sarajewa zerkających z balkonów. Jeszcze sto metrów do bram świątyni. Ministrant już zapalił świece, wszystko gotowe na ceremonię. Rozpromieniona matka panny młodej idzie przodem. Nagle świst kuli. Strzał. Kobieta pada. Czas jakby staje w miejscu. Do wszystkich nie dociera co się przed chwilą stało. Dziewczyna próbuje podejść do zabitej, ale kolejne strzały przypominają jej gdzie się znajduje. To środek wojny - zawraca więc czym prędzej do pobliskiej bramy. Całość kręcą zagraniczni reporterzy. Ludzki dramat, tragedia której świat nie chce zobaczyć.
Tak zaczyna się film Michaela Winterbottoma. Ulica, którą maszerowali uczestnicy ceremonii to tytułowa "aleja snajperów", będąca pod ciągłym ostrzałem niewidocznych zabójców. Film zarysowywuje jedynie konflikt jaki w 1992 roku zaistniał w Bośni i Hercegowinie, ogłoszonej przez międzynarodową społeczność niepodległym państwem odłączonym od Jugosławii. Nie dowiemy się z niego o podłożu wojny ani samym przebiegu - główny akcent położono na ratowanie dzieci z opuszczonego sierocińca, będącego na lini ognia między zwaśnionymi stronami. Główny bohater Michael Henderson (Dillane) pełniący obowiązki reportera wojennego słuchając głosu sumienia postanawia ocalić od zagłady tą garstkę niewinnych istot. Pomoże mu w tym Nina (Tomei) będąca przedstawicielką akcji humanitarnej. Jest jeszcze amerykański reporter Flynn (Harrelson), jak przystało na przedstawiciela tego kraju zachowujący się jak luzacki kowboj w centrum zagrożenia. Jako kierowca samochodu Risto pojawił się chorwacki aktor Goran Visnjic, dla którego film był jedną z pierwszych poważniejszych ról w amerykańskiej produkcji. Później zasłynął jako gwiazda serialu "Ostry dyżur", a ostatnio był nawet jednym z kandydatów do roli Jamesa Bonda w "Casino Royale".
Nominowany do Złotej Palmy film porusza przede wszystkim na płaszczyźnie nazwijmy to "ofiar wojny". Obrazy bezradnych, niczemu niewinnych cywilów z oberwanymi kończynami, zabijanych z zimną krwią - a w tle wmontowane autentyczne materiały z wypowiedziami polityków zachodu w stylu: "potrzeba cierpliwości w złagodzeniu konfliktu", "widzimy tragedię, ale niewiele możemy poradzić" itp. A na koniec zamykający klamrą sens przekazu filmu, komentarz jednego z polityków "Nie łudźmy się, że wkroczy Zachód i załatwi ten problem". Bilans wojny okazał się drastyczny: 102 tysiące zabitych z czego ponad 10 tysięcy w samym Sarajewie, około 3,5 miliona osób opuściło swoje domy, konflikt trwał prawie 3 lata i był najkrwawżym od czasów rozpadu dawnej Jugosławii, ogrom czystek etnicznych pozostaje tajemnicą. Winni najpoważniejszych zbrodni Ratko Mladić i Radovan Karadzić do dziś pozostali nieuchwytni.
|